Pierwsza wizyta u terapeuty manualnego często budzi pytanie: czy zabieg będzie bolał? Wiele osób słyszało, że „musi boleć, żeby działało”. Jednak takie podejście bywa mylące. Dlatego oddzielamy fakty od mitów i sprawdzamy, czego realnie spodziewać się podczas terapii manualnej.

Fakt: terapia manualna nie powinna być walką z bólem

Terapia manualna wiąże się z uczuciem ucisku, rozciągania, ciepła albo chwilowego dyskomfortu. Odczucia podczas zabiegu nie powinny jednak przypominać bólu nieznośnego dla pacjenta. Dobry terapeuta obserwuje reakcję ciała, pyta o odczucia i dostosowuje siłę pracy. Ból ostry, kłujący, promieniujący albo narastający nie jest czymś, co należy „przeczekać”. Jest to sygnał, że technika pracy okazała się zbyt intensywna lub nieodpowiednia w danej sytuacji (dowiedz się więcej: terapia manualna Warszawa).

Mit: im bardziej boli, tym lepszy efekt

To jeden z najczęstszych mitów. Silny ból nie jest dowodem skuteczności terapii. Czasem może wręcz zwiększyć napięcie mięśni, ponieważ organizm zaczyna się bronić. Skuteczna praca manualna polega na dobraniu technik do problemu, a nie na użyciu jak największej siły. Przy napiętym karku, ograniczonej ruchomości barku, czy bólu odcinka lędźwiowego ważne są: precyzja, konkretny wywiad i stopniowe zmniejszanie napięcia.

Dowiedz się także o  Rehabilitacja – jak wspierać rozwój osób z trudnościami?

Fakt: po zabiegu możesz czuć tkliwość

Po terapii może pojawić się lekka tkliwość, zmęczenie mięśni albo wrażenie „zakwasów”. Zwykle mija w ciągu 1–2 dni. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, kiedy ciało długo było napięte lub dany obszar ciała nie pracował prawidłowo. Po wizycie warto:

  • pić wodę i dać ciału czas na regenerację,
  • unikać bardzo intensywnego treningu tego samego dnia,
  • obserwować reakcję organizmu,
  • zgłosić terapeucie nietypowy lub silny ból.

Przykład: Pan Marek pracuje przy komputerze po 8–10 godzin dziennie. Na pierwszą wizytę przychodzi z napięciem w dolnej części pleców i sztywnością bioder. Podczas terapii czuje miejscami mocniejszy ucisk, jednak nie jest to ból nie do zniesienia. Terapeuta co kilka minut pyta o odczucia i zmienia intensywność pracy. Następnego dnia Marek odczuwa lekką tkliwość, ale łatwiej mu się schylać. Po kilku wizytach, połączonych z prostymi zaleceniami ruchowymi, napięcie wyraźnie się zmniejsza. Ten scenariusz dobrze pokazuje, że terapia manualna nie musi boleć, aby przynieść efekt.

Kiedy powiedzieć terapeucie „stop”?

Pacjent ma prawo przerwać działania terapeuty w każdym momencie. Nie trzeba udawać, że wszystko jest w porządku. Szczera informacja pomaga dobrać bezpieczniejszą metodę pracy. Szczególnie ważne są takie sygnały, jak:

  • nagły, ostry ból,
  • drętwienie lub mrowienie,
  • zawroty głowy,
  • ból promieniujący do ręki albo nogi,
  • uczucie osłabienia.
Dowiedz się także o  Dobry pediatra, czyli jaki? Sprawdź, czego od pediatry oczekują rodzice!

Terapia manualna może, a nawet powinna być odczuwalna, jednak nie powinna opierać się na przekraczaniu granicy bólu. Najważniejsze są: pogłębiony wywiad, komunikacja i dobór technik do stanu pacjenta. Jeśli chcesz sprawdzić, czy terapia manualna będzie odpowiednia dla Twoich dolegliwości, możesz skorzystać z pomocy specjalistów ProMasaż. Umów się na pierwszą konsultację i pozbądź się bólu.

  • Terapia manualna może być odczuwalna, ale nie powinna oznaczać silnego bólu.
  • Mit „im bardziej boli, tym lepiej” jest błędny.
  • Po zabiegu może pojawić się tkliwość.
  • Pacjent ma prawo powiedzieć „stop”.